czwartek, 15 grudnia 2011

Nowa baza Ryanair będzie w Polsce

Irlandzki przewoźnik Ryanair postanowił uruchomić swoją 46 bazę na wrocławskim lotnisku im. M. Kopernika. Zarząd spółki od dawna planował otwarcie bazy w Polsce.


Padło na Wrocław bo to właśnie tam zawsze przewoźnik był miło witany. Rozmowy trwały sześć lat, pod uwagę brano również rzeszowską Jasionkę, Wrocław jednak zwyciężył. Ogłoszenie nowiny miało miejsce 19 października na konferencji we wrocławskim Urzędzie Miejskim. Do uruchomienia bazy dojdzie już w połowie marca przyszłego roku, do tego czasu ma powstać nowy hangar, gdzie początkowo stacjonować będzie jedna maszyna Ryanair.

Baza we wrocławskim porcie lotniczym to ogromne korzyści dla regionu, po pierwsze nowe miejsca pracy, bowiem hangar jak i samolot będzie wymagał obsługi technicznej. Po drugie rozpoczną się negocjacje władz lotniska na temat kolejnych połączeń realizowanych z Wrocławia. Dla województwa dolnośląskiego to okazja do świetnej promocji regionu, natomiast dla samego lotniska to większy ruch pasażerski, większa liczba połączeń, czyli więcej przychodów.

Na początek zbazowana zostanie jedna maszyna, jednak do końca roku ma się pojawić druga, to główny cel związany z wrocławska bazą. Wraz z uruchomieniem bazy pojawią się nowe połączenia, w sumie Ryanair będzie obsługiwał 21 tras, natomiast do końca roku przybędzie jeszcze pięć. Zarząd lotniska szacuje, że w przyszłym roku przez port lotniczy przewinie się ponad 200 tysięcy pasażerów, punktem docelowym jest 800 tys. pasażerów. Ryanair w przyszłości chciałby dać pracę blisko 800 osobom z Wrocławia i okolic.

Pierwsza baza w Polsce, nowe połączenia, bilety lotnicze w atrakcyjnych cenach, wszystko to z pewnością przyciągnie nowych jak i starych klientów także z poza regionu. Bilety na nowe połączenia są już dostępne w systemie internetowej rezerwacji irlandzkiego przewoźnika. Kiedy powstaną połączenia do istniejących już baz przewoźnika, Wrocław zyska bardzo atrakcyjne kierunki.

Linia lotnicza Ryanair docelowo planuje uruchomienie w Polsce nawet pięciu swoich baz operacyjnych. Polska to centrum Europy, a więc przez nasz kraj przecinają się największe szlaki komunikacyjne. Głośno mówi się o poważnej kandydaturze lotniska w podwarszawskim Modlinie oraz rzeszowskiej Jesionce.

Z pupilem w samolocie



Lecisz za granicę i nie wiesz co zrobić ze swoim czworonożnym przyjacielem na czas podróży? Po prostu zabierz go ze sobą. Warto zwrócić uwagę na dwie rzeczy: kraj docelowy oraz przewoźnik. Zarówno jedno jak i drugie rządzi się swoimi prawami w kwestii przewozu zwierząt.

Pierwszym krokiem jaki musimy podjąć przy planowaniu podróży jest poinformowanie przewoźnika o fakcie podróżowania ze zwierzęciem, zwłaszcza jeśli jest ono nietypowe (np. kameleon). Jest to bardzo ważne ze względu na ograniczoną liczbę zwierząt jaka może się znajdować na pokładzie podczas lotu. Poza tym kiedy planujemy podróż tanimi liniami lotniczymi, możemy nie dostać zgody na podróż z naszym czworonogiem, gdyż większość z nich nie zezwala na loty ze zwierzętami (np. easyJet, Wizzair).
Za przewóz zwierzęcia trzeba uiścić opłatę, której wysokość zależy od wielkości i wagi podopiecznego wraz z klatką. Przepisy dotyczące przewozu zwierząt samolotem są zróżnicowane w zależności od linii.
– mówi Ewa Malec, specjalista ds. sprzedaży biletów lotniczych, z portalu whynotfly.pl. Większość linii lotniczych zezwala na podróż z psem lub kotem na pokładzie, a np. LOT zezwala również z tchórzofretką.
Zwierzę musi być trzymane w klatce na tyle dużej, aby mogło spokojnie się obrócić czy wstać. Waga czworonoga również ma znaczenie: razem z klatką nie może przekroczyć 10kg
- dodaje Malec. Pozostałe zwierzęta mogą być trzymane wyłącznie w lukach bagażowych. Wyjątkiem jest pies przewodnik, który może być bez klatki ale na smyczy przy swoim właścicielu na pokładzie.

Przyjęte jest, że w Europie możemy przewieźć do 5 zwierząt naraz, z zaświadczeniem od weterynarza o odrobaczeniu i braku wścieklizny. Dodatkowo, paszport z notą od weterynarza, aktualna książeczka szczepień i paszport to dokumenty o których trzeba pamiętać. Nasz pupil powinien mieć również wszczepiony mikroczip lub posiadać czytelny tatuaż.

Co kraj to obyczaj

Podróżując do Wielkiej Brytanii lub Irlandii, warto przyswoić sobie kilka zasad. Przykładowo nie zostaniemy wpuszczeni na ich teren z psem rasy Tosa Inu, Pit Bull Terier czy Dogo Argention. Wiek zwierzaka jest również nie bez znaczenia, musi mieć przynajmniej 3 miesiące żeby się kwalifikować do podróży. Dodatkowo, wymagany jest mikroczip, który musi znajdować się obowiązkowo po lewej stronie szyi zwierzęcia. Tatuaże nie są uwzględniane.

Lecąc do Szwecji musimy również pamiętać o mikroczipie dla podopiecznego bo tylko ten jest uznawany. Następnie na min. 10 dni przed wylotem pies musi zostać odrobaczony. Trzeba zadbać również o pobranie krwi pupilowi po 4 miesiącach od szczepienia na wściekliznę. Zarówno do Szwecji jak i Norwegii nie przewieziemy psa rasy American Staffordshire Terrier czy Fila Brasileiro. Podróżując do Stanów Zjednoczonych, nasz kompan powinien mieć ukończone 4 miesiące i posiadać rodowód eksportowy jako dodatkowy dokument oprócz obowiązkowego paszportu czy zaświadczenia od lekarza.

Warto zatroszczyć się o dobre samopoczucie zwierzaka, który z nami leci. Oszczędzimy mu stresu przyzwyczajając go wcześniej w domu do klatki , w której ma spędzić podróż. Dobrym pomysłem jest również ulubiona zabawka, miska wody czy jedzenie. Tym bardziej jeśli wybieramy się gdzieś dalej i lot trwa kilkanaście godzin. Trzeba pamiętać o pewnych ograniczeniach: jeśli zwierzę jest wyjątkowo duże lub ciężkie, wtedy zostaje jedynie opcja lotu typu cargo czyli samolotem towarowym.


Autor: agencja 9.90 PR artykuł z serwisu Airstar.pl

Zwiedzaj świat z maluchem



Po latach pracy postanowili zaplanować długą podróż życia – aby oderwać się od codzienności, odkryć inny świat, zrealizować marzenia. Wiadomo, że taka decyzja wiązała się z rzuceniem wszystkiego i postawieniem dotychczasowego życia do góry nogami.

„A więc dwójka młodych, nieodpowiedzialnych i niezorganizowanych ludzi jedzie w świat. Z dzieckiem” – tak pisał na swoim blogu przed wjazdem Sebastian Pyzuszka, który wraz z Karolina i małą Polą jest właśnie w Kucie na Bali. „Karolina i tak musiała zrezygnować z pracy, żeby zająć się dzieckiem. Zrezygnowałem więc i ja. Po co mają siedzieć w domu we dwójkę jak we trojkę możemy wyjechać na upragnione wakacje? Zajmiemy się Polą razem. W podróży.” – tłumaczył dalej Sebastian.

Posiadanie dziecka najczęściej kojarzy się z byciem niewyspanym, ciągłym praniem, prasowaniem i przewijaniem. Do tego powszechna opinia, że jak już pojawia się w domu dziecko to na nic nie ma czasu i zapomnieć można nie dość, że o jakichkolwiek wyjazdach, to nawet o wyjściu do kina. A wszystko zależy od podejścia – jeśli potraktujemy wychowywanie dziecka, od jego pierwszych dni na tym świecie, jako morze możliwości, a nie poświęcanie się dla niego, znajdziemy sposób również na wspólne podróżowanie.

W portalu poświęconym wyjazdom z dziećmi "malypodroznik.pl" można znaleźć wiele porad i „patentów” na to jak podróżować z maluchem. Najważniejsze jest jednak kilka zdań, o które można znaleźć we wprowadzającym artykule:”…dziecko poświęceń nie potrzebuje, bo przyjmuje taki świat jaki mu damy, zaś na wyjazdach bywa... prościej. To prawda: jadąc w podróż będziemy niewyspani (ale tak samo jest w domu), nie wypoczniemy (jeśli wypoczynkiem jest dla nas leżenie na plaży), zaś maluszek może się rozchorować (ale by dostać zapalenia ucha lub biegunki nie trzeba wyjeżdżać). Za to na wyjeździe wiele domowych problemów po prostu odpada, dzięki czemu często łatwiej o dystans do siebie i cierpliwość do dziecka.”

W Internece można znaleźć wiele przykładów rodziców, którzy podjęli wyzwanie i ruszyli w świat z małymi, często kilkutygodniowymi, dzieciaczkami. Z ich relacji, zamieszczanych na blogach i serwisach tematycznych wynika, że każdy z tych wyjazdów był cudowną, niezapomniana przygodą. Nie można zaprzeczyć jednemu – mało która rodzina może w innych warunkach niż taka podróż, zapewnić przebywanie ze sobą 24 godziny na dobę. A czy nie tak właśnie najłatwiej nawiązywać więzi rodzinne? Może podróż z nowonarodzonym członkiem rodziny stanie się sposobem na zbudowanie relacji, które będą owocować w kolejnych latach? Nie zaszkodzi spróbować, zacząć można od tygodniowego wypadu chociażby w polskie góry.


Leć na narty samolotem

Zagraniczne kurorty narciarskie kuszą turystów. Marzysz o białym szaleństwie w Aplach lub Pirenejach, ale nie chcesz rozstawać się z własnym, sprawdzonym sprzętem narciarskim? Przewieź go samolotem – to prostsze niż myślisz!

Samolot – wygodna alternatywa


Wielu narciarzy, jako środek transportu nawet na zagraniczne wyjazdy, ciągle jeszcze wybiera samochód. Zanim jednak usiądziemy za kierownicą warto zastanowić się nad alternatywną formą podróżowania: samolotem. Wysokie ceny paliwa, stres związany z koniecznością studiowania mapy, niebezpieczeństwo wynikające z oblodzenia trasy oraz niewygoda związana z długim czasem przejazdu sprawiają, że zakup biletu lotniczego – zwłaszcza przez Internet – staje się kuszący. Plusów związanych z przelotem nie trzeba wymieniać. Jest jednak coś, co zastanawia każdego przygotowującego się do wylotu narciarza – pytanie: „na jakich warunkach przewożony jest w samolocie nasz sprzęt?

Taniej – drożej?

Pierwsza zasada dotycząca przewozu nart, snowboardów oraz całego narciarskiego ekwipunku jest prosta: pytaj! Przed zarezerwowaniem biletu warto dowiedzieć się, na jakich zasadach odbywa się przewóz tego typu bagażu, ponieważ każda z linii lotniczych stosuje w tym zakresie swoje indywidualne taryfy. Co więcej ceny transportu mogą być uzależnione także od samych tras, na których chcemy podróżować. Warto więc przyjrzeć się najbardziej popularnym w Polsce przewoźnikom, którzy realizują rejsy w okolice kurortów narciarskich.
W przypadku tzw. tanich linii lotniczych cenniki dotyczące przewozu sprzętu narciarskiego kształtują się bardzo różnie – mówi Paulina Byszewska, specjalista ds. sprzedaży biletów lotniczych z portalu Whynotfly.pl. – Jednak niemal każdy z tanich przewoźników dolicza pasażerom dodatkową opłatę za transport niestandardowego bagażu. W przypadku WizzAir’a opłata ta wynosi 180 zł, a Ryanair’a 40 euro czyli również ok. 180 zł. Pamiętać należy jednak, że ceny, które znajdziemy na stronach przewoźników zazwyczaj dotyczą zakupu biletów przez Internet. W przypadku uiszczania opłaty za bagaż na lotnisku doliczona zostanie dodatkowa opłata.
- Warto więc rezerwować bilety w Internecie, – dodaje Paulina Byszewska – w ten sposób unikniemy niemiłych niespodzianek tuż przed wylotem na urlop.
Nieco prościej wygląda sytuacja w przypadku tradycyjnych linii lotniczych. W przypadku PLL LOT, przewoźników z grupy Lufthansy (w tym SWISS) czy AirFrance sprzęt narciarski wliczony zostaje w limit nieodpłatnego bagażu. Zazwyczaj każdy z pasażerów może bezpłatnie przewieźć jedną parę nart. Jednak planując przewóz tego typu sprzętu, fakt ten należy zgłosić wcześniej, najlepiej już podczas rezerwacji biletu. Oczywiście pamiętać należy, że waga wszystkich nadawanych przez nas bagaży – w tym również sprzętu sportowego – nie powinna przekraczać określonego przez przewoźnika limitu, inaczej czeka nas dopłata.

Bezpieczna podróż

Sprzęt sportowy przewożony jest zazwyczaj w luku bagażowym wraz z bagażem rejestrowanym. W przypadku wszystkich linii lotniczych musi on być odpowiednio zapakowany i zabezpieczony. Wymogiem tym nie należy się jednak zniechęcać, ponieważ pod skomplikowanie brzmiącym opisem sposobu pakowania sprzętu, kryje się po prostu zwykły futerał, w którym normalnie przechowujemy nasze narty czy deski snowboardowe. Sezon na białe szaleństwo zbliża się wielkimi krokami. Rozległe trasy narciarskie Szwajcarii, Włoch, Francji czy Austrii czekają na turystów. Może już teraz warto pomyśleć o rezerwacji… biletu lotniczego?


Autor: agencja9.90PR artykuł z serwisu Airstar.pl

sobota, 3 grudnia 2011

Co dzieje się z Twoim ciałem podczas lotu samolotem?



Nie jesteś ptakiem, więc przynajmniej kilka razy w życiu miałeś lub będziesz miał okazję lecieć samolotem. Kilka sekund oderwanych od podłoża sygnalizują ciału, że coś jest nie tak jak. Natura nie kłamie i chyba słusznie nie mamy skrzydeł, bo nie potrafilibyśmy z nich dobrze skorzystać. W artykule dowiesz się skąd biorą się zawirowania głowy, nieregularny oddech i trudności z odpoczynkiem po zakończonym locie.

Trzeszczenie w uszach

Pierwsze co dzieje się z Twoim organizmem to charakterystyczne trzeszczenie w uszach. Pewnie znasz już tę przypadłość, zjeżdżając z góry samochodem lub jadąc kilkanaście pięter w wieżowcu jednak nie na taką skalę. Podczas startu samolotu w kabinie spada ciśnienie, a gazy znajdujące się w Twoim organizmie rozszerzają się. Spokojnie – to normalne. Powietrze, które znajduje się w uszach będzie teraz próbowało przejść do gardła wyrównując ciśnienie. Jeśli chcesz uniknąć nieprzyjemnych trzasków zamknij usta i nos, wypychając jednocześnie powietrze z uszu na zewnątrz.

Susza w gardle

Chwilę starcie samolotu czujesz, że masz spierzchnięte usta i zaczerwienione oczy. Przyczyną jest bardzo suche powietrze, które ciężko znaleźć w jakimkolwiek innym miejscu (ew pod dyszą klimatyzacji). Koniecznie nawadniaj swój organizm, ale nie sięgaj nałogowo po kawę i herbatę – te odwodnią Cię jeszcze bardziej. Tak, zwykła woda mineralna wystarczy.

Alkohol w samolocie niewskazany

Wypiłeś jedno piwo podczas samolotu, a czujesz się jak po największej imprezie w czasie osiemnastych urodzin? Działanie alkoholu w samolocie jest prawie dwukrotnie silniejsze, a wszystko za sprawą tego, że każdy kolejny procent w Twojej krwi powoduje zmniejszenie dopływu tlenu do mózgu. W samolocie nawet po 2-3 drinkach możesz mieć silnego kaca. Oszczedź sobie problemu i nie schładzaj się alkoholem.

Niespokojny oddech

Musisz wiedzieć, że powietrze, które wdychasz w trakcie lotu jest filtrowane i zwracane do obiegu. Znajdziesz w nim mniej tlenu, a obniżone ciśnienie w samolocie może spowodować minimalne niedotlenienie osób, które nie latały nigdy wcześniej. Najczęstszymi objawami jest m.in. pogorszenie ostrości obrazu. Nie przejmuj się tym jednak – wszystko mija po kilku minutach od postawienia nogi na ziemi.

Opóźniona reakcja po zakończonym locie

Wysiadłeś z samolotu szczęśliwy, że już jesteś na miejscu. Nie spiesz się i daj sobie chwilę na odpoczynek, mimo że siedziałeś kilka godzin w wygodnym fotelu. Twój organizm prawdopodobnie nadal odczuwa skutki lotu i musisz się przygotować o nieco zaburzoną percepcję lub zwyczajne „zwolnienie” w reakcjach na informacje, które do Ciebie docierają. Bywa, że część osób jest rozdrażniona i ma kłopoty z zaśnięciem. Wtedy wystarczy sięgnąć po melatoninę – ta zapewni Ci spokojny i długi sen po męczącej podróży.


Autor: Typ1 artykuł pochodzi z serwisu artykuly.net.pl

Jak dobrze kupić bilety lotnicze?



Od kilku lat na naszym niebie latają tanie linie lotnicze. Spowodowało to iż rynek usług lotniczych otworzył się dla licznej grupy konsumentów. Niegdyś lot samolotem był zarezerwowany dla wąskiej grupy osób posiadających naprawdę grube portfele. Dzisiaj praktycznie w jednej chwili, nie wydając fortuny możemy spędzić weekend w jednym z ciekawych miast europejskich.

Jednakże zanim zdecydujemy się na kupno biletu powinniśmy dokładnie przeanalizować każdy szczegół takowej transakcji. Jak wiadomo często tanie loty są tylko z nazwy, a okazuje się że tanie linie lotnicze sprzedają bilety po cenach zbliżonych do tych oferowanych przez tradycyjnych przewoźników.

Kupując bilety na tanie loty u czołowych operatorów lotniczych takich jak Ryanair czy Wizzair musimy mieć świadomość iż często podawana cena początkowa podczas kolejnych etapów rezerwacji wzrośnie. Tanie linie lotnicze mają w zwyczaju iż do zakupionego biletu przysługuje tylko i wyłącznie bagaż podręczny, który z uwagi na swoje rozmiary nie jest zachęcający dla osób które pragną polecieć np. w celach turystycznych do Barcelony czy Londynu. Jakie zatem składniki cenowe dojdą do zakupu biletu u taniego przewoźnika?

Przede wszystkim bagaż odprawiany. Bagaż ten jest zawsze dodatkowo płatny i w zależności od linii jego cena waha się w granicach 100 złotych. Dodatkowym aspektem o którym nie wie wiele osób jest sytuacja dotycząca odprawy na lotnisku. Tanie linie lotnicze preferują w chwili obecnej odprawę online, czyli każdy klient powinien samodzielnie w domu dokonać odprawy i wydrukować sobie kartę pokładową.

Ktoś kto nie wie o tej opcji będzie zmuszony ponieść na lotnisku dodatkowy koszt. Dla przykładu na lotniskach w Polsce tego zrobienie tego typu odprawy to koszt w granicach 50 złotych. Gorzej jest za granicą. W Londynie dla przykładu będzie to kilkadziesiąt funtów.

Kolejnym aspektem wpływającym na cenę biletu jest płatność karta kredytową. Jeżeli chcemy kupić bilet online to musimy liczyć się z sytuacją iż do ceny zostanie doliczone kolejnych kilkadziesiąt złotych z tytułu zakupu kartą kredytową. Jeżeli takowej nie posiadamy to musimy udać się np. do biura podróży, gdzie pracownik doliczy nam prowizję z tytułu transakcji sprzedaży biletu lotniczego.

Zatem czasami jak się okazuje przysłowiowe tanie loty mogą wyjść naprawdę drogo.


Autor: pacman82 artykuł pochodzi z serwisu artykuly.net.pl

Paralotnie co to jest?



Paralotniarstwo jest formą ekstremalnej rekreacji polegająca na wzbijaniu się w przestworza przy użyciu paralotni. To jeden z najpopularniejszych sportów lotniczych w szczególności w Europie.

Co warte także uwagi paragliding to także najtańszy sport lotniczy, gdyż do wzbicia się w przestworza na własnym sprzęcie potrzeba zaledwie kilku tysięcy złotych. Paralotniarstwo często bywa błędnie mylone z lotniarstwem. Zasadniczą i główną różnicą jest brak sztywnych elementów konstrukcyjnych w paralotniach.

Paralotniarstwo we współczesnej formie do Polski dotarło końcem lat 80 wieku dwudziestego. Obecnie nadal jest najbardziej popularne w kraju pochodzenia. Paralotniarstwo to sport czysto amatorski. W Polsce do uprawiania paralotniarstwa wymagana jest jest Licencja IPPI wystawiana przez Międzynarodową Federację Lotniczą lub Polskie Świadectwo Kwalifikacji Pilota Paralotni wydawane przez Urząd Lotnictwa Cywilnego.

Do uprawiania tego sportu potrzebne są następujące elementy wyposażenia: skrzydło,uprząż, spadochron zapasowy, kask,odpowiednie obuwie.

Dodatkowo w powietrzu dogodnie jest używać Wariometru czy GPSa. W kraju pojawia się coraz więcej szkół paralotniowych, które oferują kursy latania na różnych poziomach a także niekiedy doszkalające wyjazdy zagraniczne.


Autor: dimmi artykuł z serwisu Airstar.pl